Tu zaczęła się Portugalia
Coimbra z racji swojej bujnej historii uważana jest za jedno z trzech najważniejszych miast Portugalii, po Lizbonie i Porto.
O tym, jak dużo uroku posiada, przekonaliśmy się, kiedy weszliśmy w ocienione uliczki uniwersyteckie, gdy pokonywaliśmy setki schodów prowadzące na wzgórze Alcáçova i kiedy zmęczeni przysiadaliśmy na ławkach wzdłuż nadrzecznego bulwaru.
Coimbra jest miastem - kolebką portugalskiej państwowości. Powstała na gruzach rzymskiego miasta Aeminium, a urodziło się tu sześciu królów Portugalii. Pierwszy z nich, Alfons I Zdobywca, ogłosił Coimbrę stolicą Portugalii, umieszczając ją w ten sposób w bezpiecznej odległości od nadal obecnych na południu Półwyspu Iberyjskiego Maurów. A Coimbra pozostała stolicą przez kolejne sto lat, aż do 1256 r., kiedy to król Alfons III przeniósł ją do odbitej w rekonkwiście Lizbony.
W tutejszym zamku w 1290 r. założono pierwszy w Portugalii uniwersytet. Universidade Velha zwiedzamy w pierwszej kolejności. Po przyjemnej, ale dość ostrej wędrówce pod górę dochodzimy do zdobionej bramy Porta Férrea, która wprowadza nas na rozległy, zalany słońcem plac uniwersytecki. Przechodzimy kilka kroków i niespodzianka - ze wzgórza, na którym stoją budynki uniwersyteckie rozciąga się panorama starych zabudowań Coimbry i zielonego nadrzecza.
Niezapomniane wrażenie wywiera na nas Biblioteca Joanina. Ten pochodzący z XVII w. trzypiętrowy budynek mieści zbiory ponad 300 tys. woluminów. Do najwyższych półek trzeba wspinać się po ozdobnych drabinkach, przechodząc wcześniej przez sieć ukrytych w ścianie korytarzy. Zbiory chronione są przez dwumetrowej grubości mury, pozwalające na utrzymywanie odpowiedniej wilgotności drzwi z drewna tekowego. Bibliotekę zamieszkują nietoperze.
W dzień ciężko je zobaczyć, za to w nocy stworzenia te polują na insekty gnieżdżące się w książkach. I tak zabytkowe woluminy trwają w pełnej symbiozie z "rękoskrzydłymi" stworzeniami...
Mija nas grupka młodych ludzi w togach i biretach. Zwyczaj noszenia tóg jest w Coimbrze bardzo rozpowszechniony. Studenci zakładają je na wszystkie ważne uroczystości, noszą je też w tygodniu przed rozpoczęciem roku akademickiego.
W towarzystwie starszych żaków krążą po mieście świeżo upieczeni studenci pierwszego roku. Tych jednak można rozpoznać nie po togach, a po bardzo dziwnym zachowaniu: tańczą na środku placu, biegają na czworakach po parku, śpiewają zabawne piosenki, krzyczą, śmieją się, zaczepiają przechodniów. Te głośne zabawy stanowią swoisty egzamin wstępny, a odbywają się rzecz jasna pod okiem i z udziałem starszych roczników.
Kierujemy kroki do Jardim Botânico rozciągającego się u stóp kamiennego akweduktu Sao Sebastiao, którym niegdyś doprowadzano wodę do miasta. Park jest imponujący - 13 hektarów zielonego terenu, setki gatunków krzewów obejmujących swym cieniem zabytkowe ławeczki, fontannę, marmurowe schody i kręte alejki. Duża część parku schodzącego łagodnie w dolinę rzeki Mondego służy celom naukowym. Do tej części można dostać się jedynie za pozwoleniem dozorcy - a naprawdę warto. Tylko tutaj zobaczymy bambusowy las, kapliczkę Sao Bento i ogród eukaliptusów.
W Coimbrze warto spędzić kilka dni. Przejść po bulwarze nadrzecznym prowadzącym do ciekawego architektonicznie budynku pochodzącego z hannowerskiego EXPO, spojrzeć na wspinające się na wzgórze domy z drugiego brzegu rzeki, poczuć smak nasyconych portugalskim słońcem owoców sprzedawanych w setkach malutkich warzywniaków, posłuchać gadania papug wystawianych w klatkach na balkony.
Iwona i Marcin Krauze
Źródło artykulu: turystyka.interia.pl
Opublikowano: 2009-04-08 12:00:09
Link do strony z artykułem: http://turystyka.interia.pl/swiat/news/tu-zaczela-sie-portugalia,1287468,3576