Nie trzeba jechać na Galapagos...
Dom Karola Darwina w hrabstwie Kent zostanie otwarty dla zwiedzających w związku z 200. rocznicą urodzin twórcy teorii ewolucji.
Karol Darwin urodził się 12 lutego 1809 roku. Dzieciństwo spędził w rodzinnej posiadłości "The Mount House" w Shrewsbury w hrabstwie Shropshire. Do wioski Downe w hrabstwie Kent przeprowadził się wraz z żoną Emmą w 1842 roku - sześć lat po powrocie ze swej słynnej podróży na okręcie "Beagle", mieszkał tu i pracował przez ostatnie 40 lat swojego życia. To właśnie w tym domu powstała książka "O powstaniu gatunków", w której zawarł podstawy teorii ewolucji.
Posiadłość wraz z rozległymi ogrodami została właśnie odremontowana. W wielu pomieszczeniach wciąż znajdują się oryginalne meble i przedmioty, które dają wyobrażenie o życiu badacza. Wśród nich jest między innymi serwis obiadowy, który Darwin odziedziczył po swojej matce, a także pianino, na którym grywała jego żona, gry uczył ją w Paryżu Fryderyk Chopin. Na pianinie stoją dwie donice, gdyż Darwin lubił obserwować jak muzyka wpływała na zachowanie dżdżownic. Na zwiedzających czekają też prezentacje multimedialne o życiu Darwina.
- Chcemy zachęcić młodych ludzi do odwiedzania tego miejsca. Nie trzeba jechać na Galapagos czy do amazońskiej dżungli można być odkrywcą. Wiele ciekawych rzeczy można znaleźć w tych ogrodach - mówi praprawnuczka naukowca Sarah Darwin, która jest biologiem w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej.
Źródło artykulu: turystyka.interia.pl
Opublikowano: 2009-02-10 12:00:08
Link do strony z artykułem: http://turystyka.interia.pl/swiat/news/nie-trzeba-jechac-na-galapagos,1257105,3576