Medyka: awantura i... remont
Policja z użyciem siły usunęła wieczorem 2 grudnia około stu osób, które protestując przeciw zmianom przepisów celnych zablokowały przejście graniczne z Ukrainą.
Protestujący obrzucili policję kamieniami i butelkami. Jeden policjant został ranny. Jak poinformował rzecznik komendy miejskiej policji w Przemyślu podinsp. Jan Faber, przed rozpoczęciem akcji siłowej policja bezskutecznie trzykrotnie zwracała się do protestujących o rozejście się. Najbardziej agresywni protestujący zostali zatrzymani.
Rzecznik prasowy szefa Służby Celnej Witold Lisicki stanowczo zaprzeczył informacjom, że celnicy popierają protest "mrówek".
- Uprzejmie informuję, że zarówno środowisko Służby Celnej jak i kierownictwo stanowczo odcina się od popierania działań związanych z łamaniem prawa - napisał w komunikacie.
Interwencja policji na przejściu w Medyce była już drugą tego rodzaju w ostatnich dniach. Podobnie było 1 grudnia, gdy kilkaset osób zablokowało przejście dla pieszych w ten sposób, że nie można było przekroczyć granicy. Później protestujący zablokowali także i przejście drogowe. Udrożniono je dopiero po interwencji policji. Wtedy też zatrzymano kilkanaście najbardziej agresywnych osób.
Tymczasem piesze przejście graniczne zostało 3 grudnia zamknięte do godz. 15, ponieważ po stronie ukraińskiej trwa remont. Rzeczniczka Bieszczadzkiego oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, kpt. Elżbieta Pikor zapewniła, że zamknięcie przejścia nie ma nic wspólnego z trwającym trzecią dobę protestem tzw. mrówek. Zaznaczyła, że remont ten zapowiadano od dawna.
Obecnie na przejściu granicznym w Medyce jest kilkadziesiąt osób, ale nie blokują one ruchu. Odprawy odbywają się na bieżąco.
Źródło artykulu: turystyka.interia.pl
Opublikowano: 2008-12-03 12:20:02
Link do strony z artykułem: http://turystyka.interia.pl/wiadomosci/news/medyka-awantura-i-remont,1221667,236